O Książce Kucharskiej z Metaforami Domu

Jak buduje się dom od podstaw? Czy chodzi o wrażenie przytulności? Czy żeby je uzyskać wystarczy słoik wypelniony ulubioną marmoladą, ? Czy też potrzebny jest obrus i czajnik do herbaty? Ta książka udziela osobistych odpowiedzi na te pytania, dzieli się z nami, współczesnymi nomadami, sposobami na to jak poczuć się w szerokim świecie jak w domu.

W tej książce kucharskiej z metaforami, nasze ulubione dania, ich smak i aromat pomagaja przywołać wspomnienia domu rodzinnego i zachęcają do budowy własnego. Twórczy potencjał może tkwić w czymś za czym tęsknimy, jak chociażby charakterystyczny zapach rodzynek i herbaty Earl Grey, które w przeszłości wypelniały kuchenną szafkę babci. Jak sugeruje Markiewicz nawet znalezienie tak ogólnodostepnych składników, może sprawić że dystan czasowy i geograficzny dzielący nas od rodziny wyda się mniejszy i dowolnie wybrane przez nas miejsce, nieważne jak chwilowe, zapachnie domem.

Książka nie dotyczy zapuszczania stałych korzeni, ale znajdowania szcześcia i ukojenia w czasie podróży. Markiewicz przekonuje nas, że moc tworzenia domu jest w naszych rekach, sugeruje nam rytuały sprzątania i gotowania, które udomawiają przestrzeń. Osobiście spróbowałam ich wszystkich. Ponadto dom moich rodzicow zamykałam w słoikach, butelkach i walizkach. Dzwoniłam z odległych miast przez Skype z pytaniami o przepisy na ciasta, które tak lubilam jako dziecko i nastolatka. Potem probowałam odtworzyć je z innych, lokalnych rodzajów masła i jabłek. Im bardziej bez okazji, tym lepiej smakowały.

Siła jaką daje nam gotowanie wykracza jednak daleko poza kwestię domu, tworzy nasz kregosłup. Być może najgłośniejszym tego przykładem był niedawno opublikowany album Beyoncé zatytułowany ,,Lemonade”, 2016. Tytuł odwoluje się do babcinego przepisu na orzeźwiający napój, który w albumie staje się metaforą silnej czarnej kobiecości i jej dziedzictwa. Ten słodko-kwaśny płyn – bohater powiedzenia – Kiedy życie daje Ci cytryny, zrób z nich lemoniadę – staje się w ustach piosenkarki idealnym przepisem na przetrwanie na przekór przeciwnościom losu. W książce Markiewicz podobną funkcję pełni przepis na ,,mamałygę” – potrawę śniadaniową składającą się z kaszy jaglanej, jabłek, imbiru i rodzynek. Markiewicz ,wyruszając w podróż, zawsze zabiera ze sobą składniki niezbędne do przygotowania tego idealnego połączenia slodkości i przypraw, które ogrzewają i pomagają zachować przytomność umysłu przez cały dzień. Jest to jej sposob na uczynienie ze swojego żołądka domu, swojego pieca. Jest to też wpaniała odezwa do wszystkich podróżujących. Dom jest w waszych brzuchach, dom jest w waszych rękach. Odnajdźcie go w lekturze i w swoich rytuałach.

– Sylwia Serafinowicz