Bajka o odpływaniu i wracaniu

Bajka o odpływaniu i wracaniu

Odpływa łódką, ale zawsze pozostaje połączona nicią. Jeden jej koniec przywiązuje do brzegu stałego lądu. Płynie swobodnie unoszona falami i wiatrem w morze. Kiedy chce wrócić, musi wykonać pracę. Ruchy wioseł zastąpione zostają ruchami szydełka. Szydełkuję i tym samym zużywa wełnę która łączy ją z brzegiem. To przybliża ją rytmicznie i stopniowo, oczko za oczkiem, do lądu. Tworząc tkaninę powraca tam skąd wypłynęła.

Kiedy natomiast ponownie chce wyruszyć niesiona falami w nieznane, pruje swoja robótkę, której koniec pozostaje przywiązany do drewnianego kołka na brzegu lądu. Dzięki temu zawsze może wrócić tam skąd pochodzi.

Bajka kryje w sobie wiele interpretacji.

Ląd – dom może być czymś dobrym, czymś co opuszcza się za przygodą albo pracą ale jest miejscem do którego chętnie się wraca. Dlatego żeby nie utracić tej możliwości, cały czas chce się być z nim połączonym symboliczną nicią. Odpływając pruje się/ traci się cały wcześniejszy wysiłek, to co udało się stworzyć, to co się posiadało będąc na lądzie.

Ląd – dom może też być miejscem opresji z którego chce się uciec ale nie można.(dzieci, kredyt, współuzależnienie od przemocy). Odpływając kobieta (albo mężczyzna) uwalnia się stopniowo, prując zło jakie się z niego zabrała.

Kilkakrotna próba powrotu powodowana jest nadzieją, że tym razem będzie inaczej, że dom będzie dobry, że coś się zmieni.

Wtedy zawsze można (jak znajdzie się odwagę) nie podjąć wysiłku powrotu, tylko w zamian za to puścić na końcu nić łączącą z lądem i odpłynąć w świat. Być może gdzieś tam czeka inna wolna nić po której dopłynie się do nowego lądu.

Trochę tu z Syzyfa, trochę z Odyseusza i Penelopy. Oraz Ariadny.

Trochę też przemocy domowej i uwięzienia w relacji.Trochę emigracji i tęsknoty.

zdjęcia Wojtek Kubiak

Działanie na promie w Kopance pod Krakowem w ramach Działania we Wsi

Prom łączy ze sobą z jednej strony brzeg Krakowa – miasta z drugiej Kopanki – wsi. Codziennie rano ludzie „ze wsi” jadą do pracy do Krakowa, wykonywać nisko płatną, niewidoczną i nie doceniana pracę (sprzątaczki, kasjerki, pakowacze).Wyruszają o świcie z domu – tracąc dom albo uwalniając się niego.

Zjawisko przemocy domowej jest mocno obecne w wiosce, więc odejście – uwolnienie się od opresji jest ważnym aktem. Czerwony szalik jaki mam na początku założony na szyi ma grzać ale może też dusić. Płynąc promem uwalniam się od niego (albo go tracę).