Przemycony szept

Przemycony szept
autor: Anna Maria Potocka

Głównym tematem i medium sztuki Małgorzaty Markiewicz jest ubranie. Interesuje ją symbolika i znaczenie przekazu stojącego za ubraniem. Przede wszystkim fascynuje ją bogactwo języka, jaki wytworzyły ubrania. Ten niemy język społeczny jest zdolny do ujawnienia zawiłych dramatów egzystencjalnych. Małgorzata Markiewicz dokłada do tego języka własne „uszyte” słowa, dzięki czemu odkrywa obszary, które dotychczas były przed ubraniami zakryte. Lingwistyka ubrania nie ma dla niej tajemnic.
Jej prace najczęściej są cyklami, co odpowiada „naturze” ubrań, występujących między innymi jako „spódnice” czy „wieczorowe”. Dużym cyklem był Yellow Motive Project, seria ubrań fabrycznych z wyhaftowanym na piersiach żółtym kołem. Naznaczone „światłem” ubrania integrowały ludzi w pozytywną, radosną jedność. Ten cykl miał charakter akcji społecznej. Natomiast Kwiaty to cykl prywatny, wręcz intymny. To seria fotografii (eksponowanych jako lightboxy) dokumentujących ślad po sekretnym performance – artystka zdejmuje ubrania, które rzucane na siebie układają się w kwiat. Changes to z kolei cykl metafizyczny, związany z przemijaniem i koniecznością opakowania ciała. W swoich pracach Małgorzata Markiewicz często dopełnia język ubrań fotografią lub obiektem. Oprócz tego do jej ulubionych mediów należy performance, co jest częste u artystów przejętych sprawami społecznymi.
Ubrania to wielka gałąź przemysłu i ważny element gry kapitalistycznej. Można dzięki nim zarobić pieniądze i zyskać sławę. Nic więc dziwnego, że są przedmiotem spekulacji ekonomicznych. „Gdzie praca, a gdzie sklep?” – praca na Wschodzie, a sklep na Zachodzie. Pomiędzy jednym a drugim światem jest wystarczająco dużo miejsca na niesprawiedliwość.
W pracy Przemycony szept Małgorzata Markiewicz ujawnia głębokie przejęcie upokorzeniem i wyzyskiem, jaki spotyka kobiety i dzieci ubogich krajów w fabrykach, gdzie produkowane są ubrania dla krajów bogatych. Jesteśmy zarzuceni ubraniami podpisanymi przez najbardziej egzotyczne państwa, sygnowanymi przez znane firmy i na wszelki wypadek nie chcemy wiedzieć, co się za tą kombinacją kryje. Mechanizmy globalizacji przemilczają problem współczesnego niewolnictwa. Ale czasami zdesperowani niewolnicy informują o swojej krzywdzie. Wszywają w kurtkę lub spodnie wiadomość o swoim losie i wysyłają na ślepo w świat, jak rozbitek butelkę w morze. Nie wiadomo, kto i w jakim kraju to przeczyta. Być może podejmie jakąś akcję, zapłacze albo, wręcz przeciwnie, wybuchnie śmiechem, uznając ten krzyk rozpaczy za świetny dowcip. Małgorzata Markiewicz dowiedziała się o takich praktykach i postanowiła stworzyć cykl ubrań, w które wszyła informacje o losie i sytuacji „krawca”. Ubrania zostały tym razem potraktowane jako schowki na przemycone listy. Występują w roli posłańca sprawiedliwości.

teksty →