Tkaniny splamione haftem

Tkaniny splamione haftem
recenzja wystawy Ślady obecności; nadesłała Weronika Rosa

Gdybym miał niebios ozdobne tkaniny,
Z haftem złotego i srebrnego światła,
Ciemne, półmroczne, błękitne tkaniny
Nocy, przedświtu i dziennego światła,
Rozpostarłbym je, rzucił pod twe stopy:
Lecz mnie, żebraka, stać tylko na sny;
Rzuciłem rozpostarte sny pod twe stopy;
Stąpaj ostrożnie – depczesz moje sny.
William Butler Yeats

Tkanina, przędza, historie opowiedziane za pomocą nitek pojawiają się zawsze w kontekście kobiecości. Ta, która tworzy za pomocą kolorowych obrazów, bez pędzla, bez słów, tylko „ciemnie, półmroczne, błękitne tkaniny, nocy przedświtu i dziennego światłą”, a każda tkanina opowiada o miłości, śmierci i życiu, o przechodzeniu z światła poranka w palące słońce, kojący zmierzch, mroczną noc i z powrotem w blask świtu. Mitologie całego świata pełne są opowieści o kobietach, które przędą, tkają, haftują. Grecki mojry, los, albo fatum, boska prządka Kloto, opiekuńcza Lachezis, odmierzająca nić i Atropos-Nieodwracalna z nożycami, przecinającymi żywot każdego śmiertelnika, piękna Arachne, ukarana za śmiałość i talent, cierpliwa Penelopa, Na’ashje’ii-Kobieta Pająk snująca nić przeznaczania. Trudno się pozbyć tak pradawnego i ogromnego dziedzictwa. „Podobnie rzecz miała się z tkaniem i przędzeniem. Naturalna czynności kobiet były czymś chwalebnym jako oznaka pokory, skromności, cichego serca. Była nabożną i przędła pisano na nagrobkach kobiet w średniowieczu” pisze Kazimiera Szczuka. Do takich czynności należy również haftowanie, tworzenie barwnych historii na miękkiej powierzchni tkaniny. Prace Małgorzaty Markiewicz wyrastają z potrzeby tworzenia, z genetycznego obciążenia długim szeregiem kobiet wyrażających swoje życie za pomocą nici.
Jak pisze Magdalena Ujma: „wiadomo, jak skończyła Arachne, która pod wpływem gniewu bogini sięgnęła po sznur, by popełnić samobójstwo. Jej los wypełnił się jednak w inny sposób, dziewczyna do końca nie miała na niego wpływu. Mimo, że współzawodnictwa z Ateną nie przegrała, bo przedstawiła dzieło nie gorsze od wykonanego boskimi rękami, to brak pokory skazał ją na wieczne snucie pajęczyn. Tak czy inaczej, tkanie było jej ostatecznym przeznaczeniem: w stanie ludzkim i zwierzęcym. W opowieści o Arachne natura i kultura stanowią dwie twarze tego samego, tkanie i życie są jednym wątkiem.”
Twórczość Markiewicz przypomina kobierzec, który mogłaby zaprojektować i wykonać Arachne. Białe i czerwone nici pozostawią na tkaninach ślady obecności artystki, znaki, jakie pozostawia po sobie każdy człowiek śpiąc, kochając się, żyjąc. Na wystawie prezentowane są haftowane prześcieradła, rozłożone na łóżkach, cykl tkanin, których ornament został zakłócony przez „plamy”, miękkie obiekty i cykle fotograficzne.
Na białych prześcieradłach artystka wyhaftowała tylko zarys postaci. Prace Markiewicz pozostawiają oglądającego w giętkich ramach niepewności. Nie pozostaje nic poza śladem wydarzeń, które widz może starać się odtworzyć w swojej wyobraźni, ale nigdy nie będzie miał pewności. Spokojnie śpiąca dziewczyna, zwinięta „w kłębek” jak kociak, czy samotna kobieta płacząca na pustym łóżku? Na tkaninach pojawiają się białe odciski kobiecego ciała i zaznaczone różnymi wariantami czerwieni zarysy męskich postaci. W czarno-białych fotografiach jedynym akcentem kolorystycznym jest smuga czerwieni wokół ciała kobiety na łóżku i …na chodniku.
Niedomówienia kończą się w „Śpiących”- prześcieradle, na którym umieszczono zarysy kobiety i mężczyzny odwróconych do siebie plecami. Tkaninę rozdartą między nimi pozszywano białą muliną, ale pozostał widoczny, gruby szew.

Weronika Rosa

teksty →